wtorek, 4 czerwca 2013

Uzdrowienie sługi setnika

Gdy Jezus dokończył swoich mów do ludu, który się przysłuchiwał, wszedł do Kafarnaum. Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę.
Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie:"Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył, mówili, kocha bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę".
Jezus przeto wybrał się z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą:"Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś szedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. mówię temu:>>Idź<<, a idzie; drugiemu:>>Chodź<<, a przychodzi: a mojemu słudze:>>Zrób to<<, a robi.
Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł:"Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu". A gdy wysłani wrócili do domu, zastali sługę zdrowego.

Łk 7,1-10 

1 komentarz:

  1. Setnik nie tylko uwierzył, ale wyróżniał się wrażliwością na innych. przejął się swoim sługą tak bardzo, że zaangażował cały swój autorytet w ratowanie mu życia. Można o nim powiedzieć - dobry szef, który w podwładnym widzi człowieka.
    A jak ci, którzy mają nad nami jakąś władzę, odnoszą się do nas? Czy dostrzegają w nas ludzi, którzy mają na głowie oprócz pracy swoje choroby, problemy, troski? Czy swoją służbę społeczną traktują jak służbę?

    OdpowiedzUsuń